Chyba najlepszy polski film tego rodzaju. A właściwie jedyny w swoim rodzaju. Widziałem go kiedyś za młodu przez przypadek, najpierw myślałem, że to jakaś kolejna śmieszna animacja, jak się okazało po chwili wcale nie taka śmieszna. Po latrach widziałem ją już jako świadomy, w ograniczonym stopniu, bo za światłego się do dziś nie uważam, widz. Później poczytałem troszeczkę na ten temat i stwierdziłem, że to naprawdę dobre kino.
Metoda chyba nie taka sama, a co do cierpliwości... to wymaga jej każda animacja poklatkowa. Przykładów jest bardzo wiele, najbardziej chyba znany na świecie to Wallace i Gromit. Dumałę oczywiście też gorąco polecam, nie tylko za cierpliwość i oryginalność pomysłu, ale również za klimat filmów.
I to wszystko robione zupełnie chałupniczo. Nic dziwnego, że zaraz potem ściągnięto go do Stanów.
Jest dokument o Rybczyńskim pt. "Zbig" (widziałem parę miesięcy temu na TVP Kultura), w której opowiada trochę o kulisach pracy (i o zabawnych okolicznościach związanych z odebraniem Oscara - ochroniarze wzięli go za menela i zwinęli na noc do paki, tak że przyjęcie po gali "przegapił" :)).
Matemax
napisał(a) o Tango
Chyba najlepszy polski film tego rodzaju. A właściwie jedyny w swoim rodzaju. Widziałem go kiedyś za młodu przez przypadek, najpierw myślałem, że to jakaś kolejna śmieszna animacja, jak się okazało po chwili wcale nie taka śmieszna. Po latrach widziałem ją już jako świadomy, w ograniczonym stopniu, bo za światłego się do dziś nie uważam, widz. Później poczytałem troszeczkę na ten temat i stwierdziłem, że to naprawdę dobre kino.
umbrin
Twórca poświęcił rok na stworzenie ośmiominutowego filmu. Było warto, bo nikt już czegoś podobnego nie nakręcił.
kocio
Identycznego to nie, ale podobnego to i owszem - polecam twórczość Dumały. Metody i cierpliwość takie same.
doktor_pueblo
Metoda chyba nie taka sama, a co do cierpliwości... to wymaga jej każda animacja poklatkowa. Przykładów jest bardzo wiele, najbardziej chyba znany na świecie to Wallace i Gromit.
Dumałę oczywiście też gorąco polecam, nie tylko za cierpliwość i oryginalność pomysłu, ale również za klimat filmów.
kocio
Chodziło mi o metodę pracy ręcznej, bez komputera - oczywiście same techniki animacji są inne.
doktor_pueblo
I to wszystko robione zupełnie chałupniczo. Nic dziwnego, że zaraz potem ściągnięto go do Stanów.
Jest dokument o Rybczyńskim pt. "Zbig" (widziałem parę miesięcy temu na TVP Kultura), w której opowiada trochę o kulisach pracy (i o zabawnych okolicznościach związanych z odebraniem Oscara - ochroniarze wzięli go za menela i zwinęli na noc do paki, tak że przyjęcie po gali "przegapił" :)).
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook